Mamy aktualnie w sprzedaży  poradnik mądrego ojca pt. "Cała prawda o współczesnych związkach małżeńskich", napisany dla kawalerów, żonatych, rozwodników, żyjących w konkubinatach i innych związkach. Ma on na celu złagodzenie napięć w związkach małżeńskich, zmniejszenie ilości rozwodów w Polsce i krajach chrześcijańskich. Zawiera wiele praktycznych wskazówek prowadzenia spraw rodzinnych w sądach. Pomoże Wam znaleźć  swoją własną drogę życia w związkach.                            Decyzja należy do Was, czy chcecie sobie pomóc.

 Rodzice dorosłych synów powinni kupować książkę dla  synów, aby nie popełniali błędów w swoim życiu, nie tracili majątków, a dziadkowie nie tracili kontaktów z wnukami.

W sprawie sprzedaży książki tel. 606738301 lub wpłacić 30zł plus 7 zł opłata za przesyłkę  z dopiskiem za książkę pt: "Cała prawda o współczesnych związkach małżeńskich" na konto Janusz Faliński  03-913 Warszawa  ul. Adampolska 5/5 Pekao o/Warszawa Nr.77 1240 6218 1111 0000 4611 1393     

Książkę pt,, Cała prawda o współczesnych związkach małżeńskich,, można kupić Warszawa ul.Francuska15                             Warszawa ul. Krakowskie Przedmieście7                Księgarnie "Matras"           

Polecamy także, nową książkę Janusza Falińskiego, która jest już w sprzedaży od czerwca 2013r.,  pt,,Jak żyć 100-200 lat,,           Informacje o sprzedaży książki  na stronie: www.januszfalinski.pl

 

 
 Polsce sędziny nie orzekają w ogóle wychowywania naprzemiennego tak jak  to jest praktykowane w wielu krajach Europy i wielu  stanach USA
 Sędziny orzekają ojcom kontakty z dziećmi najczęściej  w miejscach zamieszkani matek, około dwa razy w miesiącu po kilka godzin.

Najwięcej tracą na rozstaniu rodziców  dzieci i "Państwo Polskie", gdyż z dnia na dzień stają się dziećmi drugiej kategorii a w przyszłości osobami roszczeniowymi, rozchwianymi emocjonalnie, chorymi życiowo, powielającymi praktyki swoich rodziców przebywania w sądach rodzinnych latami.

(ELSA Warszawa )

ma zaszczyt zaprosić na panel dyskusyjny

Rodzic ,,drugiej ” kategorii? – prawa ojca Katarzyna Wróbel
koordynator projektu
ka_wrobel@op.pl
tel: 506-789-890

www.januszfalinski.pl

 


Fundacja pomaga ojcom krzywdzonym przez Sądy Rodzinne z całej Polski.W Polsce Sądy Rodzinne za przyzwoleniem kolejnych Rządów doprowadziły do tego, że matki są właścicielkami dzieci po rozstaniu.Ojcowie są tylko po to, aby  płacić alimenty.

 W Polsce trudno jest kontaktować się z własnymi dziećmi gdy się z nimi nie mieszka, postanowiłem nie zważając na nieprzychylne opinie, przyjrzeć się temu problemowi z bliska. Ojcowie w Polsce po rozstaniu i w związkach małżeńskich, nie mają prawie żadnej  możności wpływania na rozwój swoich dzieci. Każdy wie, że najważniejsze dla człowieka w życiu  jest odpowiednie ukierunkowanie w młodym wieku. „Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci”. Człowiek najbardziej jest wrażliwy w młodym wieku, gdy w jego głowie pojawiają się pierwsze zainteresowania i pasje.                                                                            

Fundacja stara się pomóc  obecnym i przyszłym ojcom w Polsce, a także  w wielu innych krajach, szczególnie chrześcijańskich.  Jeżeli Świat idzie w złym kierunku, należy starać się naprawiać go, tak robili i robią przyzwoici i zacni ludzie. Dlatego skupiliśmy  się na najważniejszym aspekcie życia człowieka (około 95% społeczeństwa) „na rodzinie”.

          Jeżeli fundacja choć trochę  pomoże dzieciom, ojcom, matkom i wpłynie na poprawienie prawa rodzinnego, zmniejszy nawet minimalnie ilość  rozwodów, to już będzie sukces.

Fundacja rekomenduje współpracę z adwokatem Marcinem Muśnickim
specjalistą od spraw rodzinnych, majątkowych i karnych.

Adwokat Marcin Muśnicki                                                                                                           Kancelaria Adwokacka
ul. Hoża 55  lok. 25
00-681 Warszawa

tel. kom. +48 609857372
tel. (+48) 22 2113271, fax (+48) 22 2113269 marcin.musnicki@musnicki.com.pl, marcin.musnicki@adwokatura.pl

Rola ojca w rodzinie
OJCIEC JEST NIEZASTĄPIONY DO WYCHOWANIA RODZINY W SPRAWNOŚCI FIZYCZNEJ. MATKA SAMOTNIE NIE JEST W STANIE TEMU PODOŁAĆ, DLATEGO W POLSCE JEST TAK DUŻO DZIECI „NIEDOROZWINIĘTYCH FIZYCZNIE I ŻYCIOWO", GDYŻ PONAD 3 MILIONY MATEK SAMOTNIE WYCHOWUJE DZIECI.

Ojcowskiej miłości potrzebuje każdy człowiek. Najbardziej jednak potrzebują jej dzieci i młodzież w okresie dojrzewania. Otwarta miłość ojca to azyl, bezpieczeństwo dla żony i dzieci. Miłość ojca jest więc źródłem radości, szczęścia i spokoju w życiu człowieka. Ojcostwo to szczególny rodzaj przywództwa umożliwiający dziecku wejście w rzeczywistość otaczającego świata. Mądry ojciec nigdy nie dopuści do tego aby jego współdziałanie z dzieckiem zostało ograniczone. Obecnie ojcowie nie są w stanie przeciwstawić się machinie państwowej, sfeminizowanym sądom rodzinnym oddzielającym dzieci od ojców.
Ojciec to osoba która samoistnie, naturalnie, tym że jest, bez żadnych nauk wychowuje całą rodzinę, gdyż jest głową rodziny dążącą do szczęścia rodziny i kraju w którym mieszka. Szczególnie ma predyspozycje do wychowywania dzieci  poprzez aktywność ruchową, sport i rekreację. Wychowawcza rola ojca w obecnych anarchicznych czasach dla rodzin  i uprawiania aktywności fizycznej , może być spełniona tylko pod warunkiem, że  żona nie będzie przeszkadzała ojcu.
Aby ojciec mógł wprowadzać w życie pozytywne zachowania dzieci poprzez sport  jest niezbędne obecnie współdziałanie
obojga współmałżonków. Jeżeli żona nadmiernie i nieracjonalnie troszczy się o dziecko, aby teoretycznie nie doznało urazu, powoduje w ten sposób blokowanie rozwoju fizycznego dziecka. Wkłada kij w szprychy, blokując rozwój fizyczny dziecka.
Ojcostwo jest bardziej wpisane w naturę małżeństwa, jak macierzyństwo kobiety, lub czasami porównywalne, gdyż to ojciec od początku świata był odpowiedzialny za rodzinę, matkę, dziecko i nimi kierował.

To ojciec ustalał przed II-wojną światową a nawet do lat 70—tych XX-wieku normy życia i postępowania, rozdzielał obowiązki, prawa członków rodziny, wyznaczał zadania i prace do wykonania, on określał dobro wspólne rodziny. W specjalny sposób łączył życie rodziny z życiem szerszej społeczności. Ustalał typ wzajemnych relacji jakie będą łączyć rodzinę ze środowiskiem poza rodzinnymi dla dobra rodziny. Życie rodzinne toczyło się o wiele bardziej bezkonfliktowo, całe rodziny   częściej się spotykały, uczyły się przebywając ze sobą i wymieniając swoje poglądy. Obecnie tylko około 15% najinteligentniejszych ojców tak postępuje, mając intercyzy przedmałżeńskie, zniesione wspólnoty majątkowe lub żyjący konkubinatach. Najczęściej  pozostali ojcowie w obecnie nie sprzyjających dla nich  czasach pod wpływem sfeminizowanych  sądów  rodzinnych  ulegają akinezji, co przekłada się automatycznie na upadek rodzin pod każdym względem rozwoju.

To ojciec reprezentuje rodzinę na zewnątrz, zapewnia rodzinie utrzymanie. Do ojca należy planowanie, przewidywanie, programowanie. Przez to wszystko ojciec wnosi w życie wspólny rodzinny element stałości, stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, pewności, posiadania mocnego oparcia w życiu dla całej rodziny. W ten sposób przyczynia się do zachowania integralności rodziny.
To ojciec udziela żonie pomocy, darzy ją troską i opieką, udziela oparcia duchowego i psychicznego w trudnych chwilach załamania, związanych z ciążą, porodem i wychowaniem dzieci. Kobiety są bardzo wrażliwe, najmniejsze niepowodzenie urasta u nich do absurdalnego problemu.
Głównym zadaniem ojca po porodzie powinna być umiejętność zapewnienia matce i dziecku do około 5-tego roku życia dziecka bytu, tak jak to robi wiele zwierząt.
Po 6-tym roku życia dziecka ojciec powinien nawiązać bliższy kontakt z dzieckiem, poświęcać jemu więcej czasu, przyczyniać się do rozwijania zainteresowań, zamiłowań , poszerzać informacje o świecie, ludziach, życiu, a matka powinna w większym stopniu zacząć przyczyniać się do zdobywania dóbr materialnych potrzebnych do utrzymania rodziny.
Funkcja wychowawcza ojca wzrasta w miarę wzrastania i dojrzewania dziecka aż do czasu gdy dziecko założy swoją rodzinę. Po założeniu rodziny ojciec powinien być doradcą dzieci i przekazywać im zdobyte doświadczenia życiowe.
Ojciec kochający i kochany przez dzieci, jest uosobieniem wszelkich cnót i zalet, jest kimś najpotężniejszym, najmądrzejszym, najlepszym i najważniejszym. Podziw dla ojca łączy się u dziecka z chęcią naśladowania go do czasu założenia swojej rodziny i podczas wychowywania swoich dzieci. Wychowywanie ludzi w pełnych rodzinach powielana jest przez pokolenia, podwyższając w ten sposób swoje statusy społeczne z pokolenie na pokolenie. Rodziny niepełne nie rozwijają się, lecz ubożeją intelektualnie, często popadając w patologie i krótkowieczność spowodowaną przez zgryzoty, stresy, życie w odosobnieniu od rodziny.
Zawsze najsurowszą karą u ludzi jak i u zwierząt było i jest wyrzucenie osobnika ze stada, rodziny.
Naśladownictwo ojca przez dzieci przechodzi z czasem w identyfikację, a więc w całościowe upodobnianie się do modelu ojca, psychiczne utożsamienie się z nim. Dzięki temu procesowi dziecko zdobywa znajomość roli męskiej, związanej z płcią i przygotowaniem się do pełnienia w przyszłości tak ważnych społecznie ról takich jak: małżeństwa i rodzicielstwa.
Liczne badania potwierdzają dziedziczenie cech rodzinnych, społecznych. Warunkiem koniecznym takiego dziedziczenia jest udana identyfikacja z rodzicem własnej płci, a więc u chłopca z ojcem. Identyfikacja dziecka z ojcem warunkuje także rozwój moralny, rozwój jego sumienia, wartościowania i ocen moralnych. Ojciec pełni rolę przewodnika w odkrywaniu świata. Uczy orientacji w układach międzyludzkich, w obowiązkach, normach regulujących ludzkie życie, w wymaganiach, ograniczeniach, zakazach i nakazach. Uczy rezygnacji, wyrzeczenia, ofiary, podporządkowania się innym ludziom, posłuszeństwa, odpowiedzialności, obowiązkowości, sumienności, karności i dyscypliny, przestrzegania porządku dnia i poszanowania wspólnego dobra rodziny. Uczy też panowania nad sobą, kontrolowania odruchów i reakcji, znoszenia bólu i przykrości, uczy cierpliwości i męstwa. Ukazuje dziecku plany życiowe, cele do których warto dążyć, pokonywać trudności i przeciwności. Wyrabia zwłaszcza u syna, mocny i wytrwały charakter, pobudza do szlachetnej walki o prawdziwe wartości, szukania nowych rozwiązań w twórczości i wynalazczości. Służy radą w podejmowaniu życiowych decyzji o wyborze zawodu, powołania, wyboru żony lub męża do małżeństwa. Taki ojciec pozostaje na zawsze przyjacielem swoich dzieci, jest otoczony największym szacunkiem i miłością przez matkę i dzieci.
Miłość ojcowska nie jest bezwarunkowa jak miłość macierzyńska matki. Miłość matki jest bardzo podobna do miłości dziecka. Matka kocha dzieci nawet wówczas gdy dzieci źle postępują. Dzieci także kochają matkę i ojca gdy źle postępują.
Ojciec w tych sprawach jest surowym i konsekwentnym nauczycielem, gdyż pragnie aby jego dzieci przewyższyły jego intelektem, umiejętnościami, tężyzną fizyczną, dla dobra jego, gdyż na starość będzie miał naturalnego obrońcę i szerszej społeczności. Ma to zakodowane w genach, cechach męskich.
Ojciec kocha dziecko za to, że spełnia pewne oczekiwania, np. jest grzeczne, dobrze się uczy. Miłość ojca jest wszechstronna, bardzo szeroko pojęta, kocha cechy dzieci zgodne z jego wymaganiami. Jednak w sytuacji zagrożenia dla dziecka lub żony zawsze będzie o nie dbał, pomimo nie spełniania jego oczekiwań.

Ojciec kocha dziecko bezustannie do końca życia, nawet gdy ono osiąga dojrzałość i ma swoją rodzinę.
Obecność ojca w rodzinie ma fundamentalne znaczenie dla synów i córek. Synowie pozbawieni możliwości stałego obcowania z ojcem, po założeniu własnych rodzin często nie umieją właściwie spełnić szeregu ról rodzicielskich, tworzą sobie wypaczony obraz cech
„prawdziwego mężczyzny" z nadmierną liczbą cech agresywnych, brakiem wyrzutów sumienia i upośledzenia tzw. uczuciowości wyższej.
Dla córek obecność ojca w rodzinie ma wielkie znaczenie w zakresie kształtowania odpowiednich postaw moralnych, po to by mogły one poprzez obserwację u ojców typowo męskich cech zachowania się, lepiej później rozumiały  własnych mężów i synów. Do cech zachowania się ojca, które oddziałują na córki należy zrównoważenie psychiczne jako najważniejszy czynnik kształtujący psychikę. Z obserwacji zachowań ojca kształtują one pogląd na mężczyzn w ogóle.
Rodzina stanowi centrum życia społecznego, a ojcostwo jest najważniejsze gdyż jest fundamentem rodziny. Bez ojca rodzina nie istnieje, pozbawiona jest kręgosłupa.

Wszystkim mężczyznom, którzy realizują odpowiedzialne, pełne miłości i troski, silne ojcostwo, a jednocześnie uważają je za swoje najważniejsze zadanie należy się głęboki szacunek i uznanie. Charakteryzuje je miłość i odpowiedzialność, konsekwencja w dążeniu do celu, stanowczość, cierpliwość, postawa altruizmu i poczucia humoru. W rozważaniach na temat ojcostwa i męskości nie można pominąć zagadnienia męstwa. Współcześnie, walory męstwa zmieniły swoje klasyczne znaczenie odnoszące się do postawy mężczyzny na polu walki. Słowo męstwo coraz bardziej podważane jest przez kręgi feministyczne dotowane przez Unię Europejską, które chcą pomniejszyć rolę mężczyzn, ojców w życiu rodziny. Feministki chcą zastąpić słowo męskość, przewijaniem pieluch, braniem urlopów macierzyńskich, praniem, szyciem itd.
Zawsze męskość różniła się i różni od kobiecości tym że męskość kojarzy się zawsze ze sprawnością fizyczną (siłą, wytrzymałością, szybkością, zwinnością). Te cechy zawsze będą w cenie aby rasa ludzka przetrwała. Feministki twierdzą że obecnie męskość straciła swoje cechy i obecnie mężczyźni utracili swoje znaczenie z czasów minionych, kiedy mężczyźni mieli niepodzielny, decydujący wpływ na losy człowieka.

Jest faktem,  że degradacja fizyczna mężczyzn w krajach chrześcijańskich wysoko rozwiniętych, pociąga za sobą ujemne skutki w rozwoju zdrowia społeczeństw i osobowości.

Ojcostwo jest relacją, szczególnym rodzajem więzi osobowej z dzieckiem przejawiającej się w przewodnictwie i współdziałaniu z dzieckiem, umożliwiającym kontakt i wymianę emocjonalną.
W relacji z synem ojciec jest dla niego wzorem, modelem męskości. Troska ojca o rodzinę, jego zachowania, postawy, poglądy, sprawność fizyczna, zainteresowania, sposób spędzania czasu wolnego, wszystko to wpływa na proces identyfikacji syna. Gdy ojciec jest w rodzinie nieobecny, następuje automatyczna degradacja  rodziny,
„tors bez głowy”.
Synowie i córki będą podziwiać i szanować ojca, jeżeli będzie wymagający i konsekwentny, także w życiu zawodowym i społecznym. Dzieci potrzebują również ojca jako towarzysza do gier i zabaw ruchowych, co pozwala ojcu na bycie przyjacielem swoich dzieci. Mąż i ojciec musi troszczyć się o edukację umysłową jak i fizyczną tak chłopców jak i dziewczyn aby mieli prawidłowe postawy ludzkie, nie powykrzywiane kręgosłupy. Jeżeli sądy rodzinne nie pozwolą mężczyznom, ojcom, kontaktowania się z dziećmi po rozstaniach rodziców i wyrabiać u nich tężyznę fizyczną, wówczas negatywnie oddziałuje on na życie dzieci, gdyż one w przyszłości będą twierdzić, że aktywność ruchowa jest tylko dla głupców, nieuków i będą takie wartości powielać, co już u około 50% młodzieży można zaobserwować.
Dla córki ojciec jest kimś, kto ma duży wpływ na kształtowanie jej życia uczuciowego. Dziewczyna mająca dobry, serdeczny kontakt uczuciowy z ojcem ma właściwe odniesienie do kolegów, przyszłego męża.
Czyli relacja ojciec -córka ma bezpośredni wpływ na kształtowanie jej postaw i zachowań dotyczących czasu wolnego i aktywności ruchowej. Dla córki najważniejsza jest miłość ojca i jego stanowczość w jej prawidłowym wychowaniu. Ojciec, który cieszy się swoją córką, zachęca ją do aktywnego spędzania czasu, jest z niej dumny i w pewnym sensie zachwycony jest uczestnictwem w sekcji gimnastyki, tańca czy innej dyscypliny. Akceptacja tego co robi córka, co reprezentuje wpływa na to, że ma ona poczucie własnej wartości, jest pogodna i czuje się bezpiecznie. Braki takich kontaktów z ojcem przejawiają się potem u dziewcząt jakąś powierzchownością, nie akceptowaniem siebie, poczuciem
, że są jakieś gorsze i niekochane.
Wystarczy życzliwe spojrzenie i jedno zdanie
"podobasz mi się jak ćwiczysz". W mediach publicznych i komercyjnych, wizerunek ojca jest najczęściej wypaczany, pokazujący ojca tylko jako spragnionego piwosza, kochanka, a nawet erotomana. Bardzo mało pokazują pozytywne obrazy ojców ukazujących sens roli ojca w wychowaniu dzieci do aktywnego spędzania czasu wolnego i ukazują rolę ojca w zabawach z dziećmi.
Ojcowie w naturalny sposób uczestniczą w zabawach sportowych z dziećmi które dostarczają im niezapomnianych przeżyć. Dzieci chodząc do szkoły podstawowej wolą zabawę z tatą niż z mamą. W przypadku dzieci starszych jest to już współzawodnictwo wymagające systematycznych ćwiczeń fizycznych do sprawdzania wysportowania, porównywania zdolności i umiejętności fizycznych z ojcem.
H. Olechnowicz (1999) uważa, ze wspólne zabawy ojca i syna -zapasy, mocowanie się, wypróbowywanie stają się doskonałym izolatorem przed agresywnymi zachowaniami dzieci. Od niepamiętnych czasów ojcowie bawili się z dziećmi w zapasy, walki, w których dziecko uczy się, że nie do przyjęcia jest kopanie, gryzienie, bicie. Mądry ojcowie nie posyła syna do klubu odpłatnie, jeżeli ma na to czas i odpowiednią sprawność fizyczną. Poświęca czas osobisty na tego typu zabawy, doskonaląc w ten sposób także
własną tężyznę fizyczną, potrzebną jemu także do prawidłowego życia. Jeżeli dziecko wykazuje zdolności sportowe, to wówczas jest bardzo wskazane zapisanie takiego dziecka do klubu sportowego, gdyż wychowanie przez sport pozwala takiemu dziecku na łatwiejsze życie w przyszłości.
Kim więc jest oraz kim powinien być współczesny ojciec w procesie wychowania do rekreacji fizycznej?
Na wstępie wspomniałem, że istotą ojcostwa jest miłość i odpowiedzialność wyrażona altruistyczną troską o wszechstronny rozwój wszystkich członków rodziny. Dotyczy kształtowania postawy wobec aktywnego fizycznie spędzania czasu wolnego, ukazywania wartości zdrowotnych i hedonistycznych, tkwiących we wspólnej aktywności ruchowej. Ojciec, ma swój udział w wychowaniu dziecka przez pomoc w szczególności pokonywaniu abnegacji i bierności w wyborze aktywności ruchowej jako cennej formy poprawiającej: wydolność, odporność, usprawniającej i regenerującej organizm.
Dzisiaj w dobie wyeliminowania wysiłku fizycznego z codziennego życia człowieka jest tak bardzo potrzebny autorytet ojca, który będzie w stanie przekonać, zachęcić do rekreacji ruchowej umacniającej zdrowie dzieci.
Zdrowie jako wartość fundamentalna stanowi kapitał, który bardzo ułatwia odkrywanie i realizowanie wszystkich innych wartości.
Pamiętajmy, że ojciec ukazujący wychowawcze walory aktywności ruchowej jest wzorem osobowości dla dorastających  synów i córek. Dorosłe dzieci będą dbały o swoją sprawność fizyczną a także ojca, nie pozwolą na przedwczesny zanik potrzeby ruchu, który jest jednym z pierwszych objawów starzenia się motorycznego (Łobożewicz i wsp.1994).

Opracował mgr Janusz Faliński na podstawie publikacji Dr Zofii Kubińskiej, wydanej przez Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej pt. ”Rekreacja w rodzinie”
 

ROZWÓD

Krótkie spojrzenie w przeszłość

Pojęcie rozwodu w kulturze zachodniej ma swoje korzenie sięgające czasów Mojżesza. On to bowiem ogłosił prawo oddalania żony przez męża, gdy żona była niesubordynowana, nie chciała współżyć seksualnie, była zgryźliwa, nie opiekowała się dziećmi, nie umiała żyć w społeczności itd. Mąż  wówczas wręczał żonie list rozwodowy tym samym rozwiązywał ich małżeństwo. Obie strony mogły wówczas poślubić kogoś innego. Mąż nie musiał odtrącać dobrej żony gdy stawała się mniej atrakcyjna, gdyż mógł mieć wiele żon. Żona nie mogła z własnej inicjatywy odejść od męża i związać się z kimś innym. Taki czyn uznawany był za cudzołóstwo i karany był  śmiercią przez ukamienowanie.

W okresie, gdy chrześcijaństwo stało się w cesarstwie rzymskim religią państwową, ustanowiono instytucjonalną kontrolę nad ślubami i rozwodami dla dobra małżonków zawierających związki małżeńskie, aby były nierozerwalne. Wpływ  Kościoła w życiu społecznym, a także na małżeństwa stawał się coraz większy. Od VI wieku rozwody w całej Chrześcijańskiej Europie zostały zakazane. Dozwolona była tylko „separacja od stołu i łoża”, która mogła mieć zastosowanie tylko w skrajnych przypadkach, np. cudzołóstwa, przemocy czy okrucieństwa. Małżonkowie żyjący w separacji nie mogli jednak wchodzić powtórnie w związki małżeńskie. Bardzo rzadko orzekano unieważnienie małżeństwa które mogło dać obu stronom pełną wolność i możliwość wstąpienia ponownie w związek małżeński i przystępowania do Komunii. Teologiczną podstawą zakazu rozwodów były pochodzące z ewangelii Mateusza i Marka słowa: „Co bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela” [Mt 19,6 i Mk 10,9]. W tamtych czasach liczba rozwodów w stosunku do liczby zawieranych małżeństw było bardzo mało.

Odmienny pogląd na rozwód mieli przedstawiciele reformacji. Luter nazwał rozwód „rzeczą doczesną”. Protestanci dopuszczali więc rozwód w szczególnych przypadkach takich jak cudzołóstwo, znęcanie się nad współmałżonkiem, porzucenie.

Jeszcze inaczej miała się sprawa w Anglii. Formalnie rozwody zostały zalegalizowane jednak z dużymi obostrzeniami po tym, jak król Henryk VIII ogłosił się głową kościoła anglikańskiego i zerwał z Rzymem. Rozwodów nie orzekał sąd, a Izba Lordów, dlatego też rozwiązanie małżeństwa było także bardzo utrudnione, prawie niemożliwe.  Dopiero w roku 1857 parlament brytyjski przekazał sądom sprawy rozwodowe i w ten sposób zaczęła się zwiększać liczba rozwodów, jednak bardzo powoli gdyż prawa Kościelne były zbieżne z prawami świeckimi.

Przykładem regionu, w którym dokonywały się gruntowne zmiany w stosunku państwa do rozwodów w XX-w była Rosja i Ameryka Północna. Gdy po rewolucji październikowej  przejęła władzę  partia bolszewików  w Rosji w nocy z 6 na 7 listopada 1917 roku  nastąpił radykalny negatywizm w stosunku do instytucji małżeństwa. Zasady kościelne zostały całkowicie odrzucone. Kościoły zaczęto burzyć, lub adoptować na magazyny. Wprowadzano zasady że wszystko ma być wspólne, w sklepach każdy będzie brał wszystko za darmo według swoich potrzeb, nawet żony miały być wspólne. Bolszewicy w sprawach rodzinnych chcieli wprowadzić  podobny styl rozwiązłości jak wprowadził „Aron”  za czasów Mojżesza. Wprowadzono zasadę że ślub może być tylko świecki (cywilny) i może być w każdej chwili rozwiązany bez zbędnych formalności.                                                                                       Zanim formalnie powstały Stany Zjednoczone, obowiązywały kryteria religijne. Katolicy, powołując się na stanowisko Watykanu, sprzeciwiali się wszelkim rozwodom, anglikanie uważali rozwód za kwestię prawną, a protestanci – za sprawę świecką. Uchwalona  Konstytucja Stanów Zjednoczonych zostawiała poszczególnym stanom całkowitą swobodę w sprawie rozwodów, pomimo wysiłków w sprawie ujednolicenia prawa, jest tak po dzień dzisiejszy. Ponieważ „prawo rozwodowe” zmieniało się od stanu do stanu, stąd też wytworzyła się tzw. „migracja rozwodowa”. Pod wpływem rozszerzającego się komunizmu w świecie i dużego jego wpływu wprowadzanych zasad  w  USA w latach 60-70 tych XX-wieku nastąpiła radykalna zmiana  w tematyce rodzinnej. Wprowadzono zasady pozwalające na rozwód prawie bez żadnych przyczyn. Na przykład w stanie Nevada  rozwód można było dostać w ciągu 6-10 tygodni. W krótkim czasie także  następiła  laicyzacja USA podobnie jak nastąpiła w Rosji. W ten sposób od lat 70-tych XX-wieku w USA z około 5% rozwodów doprowadzono do około 50% rozwodów w roku 2007. Cierpią na rozstaniach rodziców najbardziej dzieci, wychowywane bez ojców, co doprowadza ich w prostej linii na margines społeczny. Dlatego obecnie kraje wysoko rozwinięte  ulegając degeneracji społeczeństwa i dzieci.  W prawie wszystkich szkołach wprowadziły pilnowanie uczniów nastolatków przez uzbrojonych ochroniarzy. Jest bardzo trafne powiedzenie  "Czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starość trąci. "

Rozwód w czasach współczesnych

Obecnie w przeważającej większości krajów świata, rozwód jest dopuszczalny, jednak z różnymi trudnościami. W niektórych krajach katolickich istnieje  możliwość separacji, która jest podobna do rozwodu, ale bez prawa zawierania nowych związków małżeńskich. W miarę uprzemysłowienia i urbanizacji wielu krajów świata, rośnie także liczba rozwodów. Palmę pierwszeństwa w rozwodach dzielą między sobą: Rosja, Ukraina, Słowacja, Hiszpania i Polska, gdzie stosunek liczby rozwodzących się par do liczby par zawierających związki małżeńskie wynosi w przybliżeniu 1:2, co oznacza, że połowa par się rozwodzi. Również takie kraje jak Australia, Kanada, Dania, Belgia, Francja, Niemcy, Wielka Brytania,  mają wysoki wskaźnik rozwodów mieszczący się w przedziale od 1:3 do 1:2. Nawet Włochy, w których przez długie lata prawo rozwodów było niedopuszczalne, zaczynają powoli doganiać całą resztę. Wskaźniki rozwodowe z roku na rok rosną dążąc do 1;1.

W przeważającej większości krajów na świecie a w szczególności w Chinach i Indiach rozwód to rzadkość,  gdzie wskaźnik rozwodów jest bardzo mały.

 

Rozwód i co dalej?

Rozwód rzadko odbywa się tak że małżonkowie rozchodzą się pogodnie i po rozwiązaniu małżeństwa pozostają nadal przyjaciółmi. Najczęściej jest to wielce stresujące przeżycie wywołujące urazy psychiczne, poczucie odrzucenia, itd. Niejednokrotnie małżonkowie muszą ujawnić przed sądem szczegóły swojego intymnego pożycia, piorą brudy i staja się dla siebie jak („bulteriery w klatkach walczące na śmierć i życie  o nory, dobra materialne, ojcowie o kontakty z dziećmi”)  Spory o podział majątku a także o przyznanie opieki nad dziećmi to najbardziej stresujące następstwa rozwodów. Po rozwodzie zwykle to ojciec w około 99% musi się przeprowadzić, gdyż  sądy rodzinne zasądzają tak, że dzieci zostają prawie w 100% zawsze z matkami, co wiąże się dla ojców ze zmianą sąsiadów, przyjaciół, kontaktów towarzyskich, pracy, często  wpadają w bezdomność.

Rozwód wyciska również swoje piętno na dzieciach, które najbardziej cierpią z tego powodu, gdyż jeszcze nie nauczyły się racjonalnie myśleć, stają się z dnia na dzień ludźmi drugiej a nawet trzeciej kategorii. Nawet czasami popełniają na tym tle samobójstwa lub się okaleczają. Najbardziej popularnym buntem  jest nieposłuszeństwo i nie uczenie się. Dzieci poniżej 5-ciu lat reagują zwykle złością, niekiedy są bardzo zasmucone, tak jakby to one rozwodziły się ze swoimi rodzicami. Starsze dzieci i nastolatki znoszą to trochę lepiej, jednak tylko dlatego że lepiej umieją maskować swoje stresy związane z rozwodami rodziców. Prawie zawsze za swoje niepowodzenia życiowe przypisują winę rodzicom za to że się rozwiedli. W około 90% przypisują najczęściej winę  tylko ojcom, gdyż pozostając pod opieką matek są indoktrynowane przeciwko ojcom. Żal mają do rodziców przez  długie lata a nawet do końca życia.

 

Kościół katolicki a rozwód

Wszystkie religie świata nie uznają rozwodów. Dają rozwody tylko w nadzwyczajnych sytuacjach. Dopuszczają rozwody tylko z powodu nie możności skonsumowania małżeństwa, chorób psychicznych, nierządu, zmiany wyznania jednego z małżonków, innych orientacji seksualnych, itd. Szczególnie Kościół katolicki stoi na  stanowisku całkowitej niedopuszczalności rozwodów, pomimo dużego spadku frekwencji w kościołach, gdyż rozwodnicy nie mogą przyjmować Komunii. Głównym argumentem przeciw rozwodom jest wymieniony już poprzednio cytat z ewangelii wg Mateusza i wg Marka „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”. Dzisiejsze rozwody orzekane są przez sądy, zwykle wtedy, gdy żona nie chce być już razem z mężem, gdyż na obecnych rozwodach najczęściej wiele zyskuje materialnie i moralnie. Sądy nie tylko rozwiązują małżeństwo, ale ustalają podział majątku prawie zawsze korzystny dla żon i zasądzają  im dzieci. Zabezpieczają także matkom wysokie na dzieci alimenty, najczęściej około 60% dochodów ojców, a czasami i więcej w formie gotówkowej, co jest bardzo nieprawidłowe, powodujące nadużycia finansowe.

Jaki jest prawdziwy sens słów Jezusa „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”? Jezus wiedział że życie ludzi w  poligamii, haremach , nie pozwala szerokim masom społecznym rozmnażać się. Po wprowadzeniu sakramentu małżeństwa nawet mężczyzna  „odmienny” mógł znaleźć sobie kobietę, zawrzeć związek małżeński i legalnie współżyć z nią seksualnie, płodzić dzieci, zgodnie z prawem (Boskim).

Po około 2000 tatach  przeważająca część ludzkości żyjąca w monogamii wraca powoli i wróci do poligamii poprzez banki spermy wyselekcjonowanych osobników „invitro” z których poczyna się i będzie  poczynać  się coraz więcej  dzieci. Naturalne, heteroseksualne współżycie seksualne zaczyna powoli zanikać. Ludzie wrócą  do korzeni, podobnego naturalnego doboru naturalnego.

Dlaczego ludzie się rozwodzą?

Aby odpowiedzieć na to pytanie należy się najpierw zastanowić nad tym, dlaczego ludzie się pobierają? Nakładanie ograniczeń na związki między mężczyznami i kobietami i wprowadzenie konieczności legalizacji tych związków w postaci aktów prawnych czy ceremonii religijnych jest praktykowane od czasów starożytnych. Idea taka przyświecała temu po to. aby rodziny wychowywały prawidłowo potomstwo, a poprzez to całe narody rosły w siłę i mądrość, aby społeczeństwa się rozwijały. Tak właśnie było, co potwierdza nasza historia. Szczególnie  chodziło o zapewnienie trwałości rodziny. Małżeństwo miało stanowić umowę, w której obie strony przysięgały i zobowiązywały się do wzajemnej pomocy a szczególnie pomocy w wychowywaniu potomstwa. Różnice umów były minimalne, zależały od epoki historycznej, regionu świata, od obowiązującego w tym regionie i w tej epoce prawa, a także od wyznawanej religii (jeśli ślub był zawierany w kościele). Formalizacja związku miała zapewniać stabilność rodzinie, zabezpieczać interesy obojga małżonków oraz ich dzieci, nie dopuszczać do rozbicia tego związku poprzez system nakazów i zakazów dotyczących zachowania obojga małżonków. Złamanie tych zasad pociągało za sobą    konsekwencje prawne i Boskie.

Cyganie i wiele innych nacji dla swojego dobra i wspólnot,  starają się omijać prawa świeckie w sprawach małżeństw i opierają się na swoim wewnętrznych prawach, które powodują bardzo małą liczbę rozwodów.

Ludzie się rozwodzą tak często głównie dlatego, że sądy rodzinne niesprawiedliwie traktują małżonków. Na  rozwodach najbardziej korzystają materialnie żony, dlatego obecnie pierwsze (w około 90% )składają wnioski o rozwody. (dane sądowe)

Obecnie mężczyźni zawierając związki małżeńskie jeżeli nie mają spisanych szczegółowych intercyz przedmałżeńskich, żadnych gwarancji na długie i szczęśliwe małżeństwa nie mają. Przysięgi małżeńskie  gwarancji  na długie pożycie nie dają. 

Większość ludzi prowadziła i prowadzi  życie reaktywne, nie potrafiąc świadomie kształtować swojej przyszłości. Takim ludziom trudno jest przewidzieć jak się zachowają za miesiąc czy nawet za tydzień więc składanie długoterminowych przyrzeczeń bez sankcji prawnych jest z góry skazane na niepowodzenie.

W dzisiejszych czasach ludziom jest o wiele trudniej żyć w sferze uczuciowej gdyż prawo pozwala na rozchwianie emocjonalne.Obecnie w USA co drugiemu mieszkańcowi potrzebna jest pomoc psychologiczna lub psychiatryczna. Ludzie Ci przeżywają  męki emocjonalne..

 Aby obecnie stworzyć trały związek, mający szanse na długie przetrwanie należy nie opierać go  na Kodeksie Rodzinnym a na szczegółowej  intercyzie przedmałżeńskiej.

Partnerzy powinni być ze sobą  dlatego  że się do tego zobowiązali i złożyli przysięgę małżeńska. Złamanie przysięgi małżeńskiej powinno być surowo karane. Nie można rzucać słów na wiatr. Prawo rodzinne powinno takiej przysięgi małżeńskiej strzec.

Aby małżeństwo trwało,  winny być tam jasne i czytelne reguły.

Spisane czytelne reguły  w małżeństwach  to podwaliny  czystej miłości jaką mogą się obdarzać  partnerzy.


Możliwa zmiana prawa rodzinnego.

Ojciec siedmioletniego chłopca od trzech lat nie może się z nim spotykać, mimo że sąd przyznał mu do tego prawo. W podobnej sytuacji są tysiące innych rodziców. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada zmiany w kodeksie rodzinnym, dzięki którym spotkania takie będą wręcz obowiązkiem.

Pan Marek: Walczyłem o syna kilka lat. Któregoś dnia po prostu go zabrałem
41-letni Krzysztof z jednej z podhalańskich miejscowości rozstał się z żoną, ponieważ - jak mówiła - nie był w stanie jej zapewnić życia na odpowiednim poziomie materialnym. - Prowadziłem w tym czasie dwie firmy. Harowałem po 17 godzin. W domu byłem gościem - opowiada Krzysztof.
Małżeństwo się rozpadło. Trwało 22 miesiące. Rozwód dwa razy dłużej. Sąd przyznał matce prawo do opieki nad synem. Ojcu zagwarantował jednak możliwość widzeń z dzieckiem trzy razy w tygodniu poza jego miejscem zamieszkania i bez obecności matki i dziadków. Wyrok został tylko na papierze.

Negocjator nic nie wskórał

- Zamiast respektować wyrok sądu, żona zaczęła mi rzucać kłody pod nogi - opowiada Krzysztof. - Kiedy miałem widzenia do południa, tłumaczyła, że dziecko jeszcze śpi. Kiedy przychodziłem po południu, mówiła, że ogląda bajki i nie chce wychodzić na zewnątrz. Nie pozwalała, żebym choć na chwilę został z synem sam.

Pan Krzysztof odwołał się do sądu. W sprawę zaangażowano biegłego negocjatora, potem kuratora. Jednego. Drugiego. Trzeciego. Efekty były mizerne. W dodatku za każdą wizytę z udziałem kuratora mężczyzna musiał płacić około 40 zł za godzinę. Nawet wtedy gdy do spotkania z dzieckiem nie doszło. Sąd nakazał matce wydanie chłopca, jednak i to się nie powiodło. Wtedy nałożył na nią kary pieniężne po kilkaset złotych każda. Nic to nie dało.

- Od trzech lat nie mogę się spotkać z synem, mimo że mieszkam kilka ulic dalej - żali się Krzysztof. - Nie było mnie przy nim, gdy zaczynał mówić, stawiał pierwsze kroki, kiedy po raz pierwszy szedł do szkoły... - mężczyźnie załamuje się głos.

Matka twierdzi, że były mąż nie jest kryształowy, a utrudnianie kontaktów syna z ojcem kwituje krótko: - Dziecko to nie jest paczka. Nie można go zabierać i odstawiać, kiedy się chce.

Sąd jest bezradny ?????

Sędzia Lidia Chorzępa, przewodnicząca wydziału rodzinnego w zakopiańskim sądzie: - Sąd robi co może, ale tryb egzekucji wyroku jest taki, że można tylko karać grzywną. Jeśli strona ją uiszcza, na tym się nasze możliwości wyczerpują.

Zdesperowany ojciec wystąpił o zmianę miejsca zamieszkania dziecka. Chce, żeby syn był z nim ze względu na postawę matki. Pierwsze posiedzenie w tej sprawie odbyło się...po dziewięciu miesiącach od złożenia wniosku.

W podobnej sytuacji jak pan Krzysztof są tysiące ojców w całym kraju. Niektóre przypadki do złudzenia przypominają kadry z głośnego filmu "Tato" Macieja Ślesickiego.

- Walczyłem o syna kilka lat, ale za każdym razem byłem traktowany jak rodzic gorszej kategorii. Nikogo nie obchodziło to, że kocham swoje dziecko i zrobiłbym dla niego wszystko. Któregoś dnia po prostu je zabrałem - opowiada nam jeden ze zdesperowanych ojców.

Ojcowie wołają o pomoc w Strasburgu !!!!!

W walce o swoje prawa polscy ojcowie zawędrowali do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. - Kilka miesięcy temu skierowaliśmy tam sprawę lekarza z południa Polski, który od kilku lat nie może spotykać się z córką. Niebawem do rządu trafi pismo z prośbą o odpowiedź na skargę - mówi Adam Bodnar, który w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka kieruje Programem Spraw Precedensowych - Wyrok powinien zapaść jeszcze w tym roku. Ojcowie walczący o swoje prawa liczą, że spowoduje zmianę przepisów (kodeks rodzinny i opiekuńczy pochodzi z 1964 r.).Prawo rodzinne mętne jest bezprawiem.

Dla Gazety

Joanna Dębek, Wydział Informacji Ministerstwa Sprawiedliwości

Projekt zmian kodeksu rodzinnego jest już gotowy. Nowa regulacja pozwoli na większą skuteczność egzekwowania prawa w przypadku matek i ojców, którym drugie z rodziców utrudnia spotkania z dzieckiem. W myśl nowych przepisów rodzice będą mieli nie tylko prawo, ale i obowiązek utrzymywania kontaktów ze swoim dzieckiem. Korektę kodeksu zaakceptowała już Rada Ministrów.

Artykuł pochodzi ze strony: http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3842177.html?skad=rss


Moje dziecko, mój wróg
Historie nastolatków znęcających się nad rodzicami wciąż należą do rzadkości. Ale hiszpańskie komisariaty rejestrują rosnącą liczbę skarg na wyrodne dzieci. A zakładając, że wstyd nie pozwala wielu dorosłym przyznać się do wychowawczej porażki, możemy podejrzewać, że przemoc najmłodszych jest powszechniejsza, niż nam się wydaje.
– Syn lub córka znęcający się nad rodzicami może zamienić życie rodzinne w prawdziwe piekło. I prawie we wszystkich przypadkach największą ofiarą jest matka. Tak twierdzi Teresa Gisbert, prokurator zajmująca się sprawami nieletnich w sądzie najwyższym Walencji. I zwraca uwagę na fakt, jaki potwierdzają dane hiszpańskiej Prokuratury Generalnej: – Odnotowujemy coraz więcej doniesień dotyczących przemocy domowej, gdzie sprawcami są nastolatki.

Chociaż nie dysponujemy dokładnymi statystykami o znęcaniu się nad rodziną, wiadomo jednak, że w 2006 roku złożono ponad 6 tys. skarg rodziców przeciwko dzieciom. Te zgłoszenia dotyczyły jednak wyłącznie poważnych przypadków, kiedy w grę wchodziło użycie przemocy fizycznej. Pytani przez nas eksperci (psychologowie i pedagodzy) uważają, iż ta liczba to jedynie 10 procent wszystkich przypadków maltretowania. Wynika z tego, że ponad 60 tys. hiszpańskich nastolatków w taki czy inny sposób znęca się nad swoimi rodzicami (matkami samotnie wychowującymi dzieci). Najczęściej zagrożone  jest życie matek, rodzeństwa. Istnieją także inne sposoby maltretowania, takie jak obelgi, molestowanie seksualne, kradzież pieniędzy, ucieczka z domu, niszczenie mienia, zamienianie domu w hotel, gdzie znajomi młodego człowieka urządzają burdy, znęcanie się psychiczne (szczególnie popularne w wykonaniu dziewcząt). Wszystkie te zachowania potrafią burzą spokój.

Istnieją dwie teorie na temat przyczyn skłaniających młodego człowieka do stania się prześladowcą we własnym domu. Javier Urra, psycholog sądowy, były obrońca nieletnich i autor książki „El pequeno dictador” (hiszp. "Mały dyktator") wskazuje na trudności, jakie wielu rodziców ma z wyrobieniem sobie autorytetu u dzieci. Często dorośli nie potrafią powiedzieć „nie” wtedy, gdy jest to konieczne, nie umieją zwalczyć wrodzonego egoizmu dziecka, pokazać mu, że w domu każdy ma jakieś obowiązki, ani wpoić mu określonych wartości.

Moje dziecko, mój wróg

La Vanguardia  Salvador Enguix
Vicente Garrido, doktor psychologii i autor książki „Los hijos tiranos, el síndrome del emperador” (hiszp. "Dzieci tyrani: syndrom cesarza") jest wręcz przeciwnego zdania. Uważa on, że „zachowanie tych dzieci nie jest wcale wynikiem permisywizmu rodziców. To kwestia ich wrodzonego temperamentu”. Doktor Garrido, który wkrótce ma opublikować kolejną książkę zatytułowaną „Antes que sea tarde, cómo prevenir la tiranía de los ninos” (hiszp. Zanim będzie za późno: jak zapobiegać tyranii dzieci), dodaje, że owych młodych ludzi charakteryzuje niski poziom rozwoju emocjonalnego, niska samokontrola i „przemożne pragnienie osiągnięcia celu, czyli nadmierna koncentracja na własnych egocentrycznych potrzebach”.

– Źle wychowane dziecko może być nieznośne, ale nie posuwa się do gróźb, wymuszania czy przemocy, co jest charakterystyczne dla „syndromu cesarza” – podsumowuje Garrido. W tej sprawie pani Gisbert nie ma najmniejszych wątpliwości: – Moim zdaniem najważniejsze jest szybkie wykrycie problemu, a może to się udać jedynie przy współpracy rodziców i pedagogów. Za przemoc ze strony nastolatków eksperci obwiniają również całe społeczeństwo. Dawniej wychwalano powściągliwość i poszanowanie dla cudzych przekonań, szacunek dla rodziców i nauczycieli. – Popełniliśmy błąd wierząc, że sumienie i poczucie winy już się przeżyły, a przecież to właśnie one sprawiają, że jesteśmy ludźmi – mówi Gisbert.

José Miguel Bello, który założył w Walencji Szkołę dla Rodziców, zwraca uwagę, że „dziś dorośli bardzo dużo pracują, poświęcają mało czasu swoim dzieciom i mając wobec nich poczucie winy pozwalają im na zbyt wiele. Nadmierna pobłażliwość to miecz obosieczny. Do tego dochodzi rozluźnienie dyscypliny w domu i w szkole”.

Chociaż wygląda na to, że zjawisko nastoletniej przemocy nasila się, to jednak przypadki młodych ludzi znęcających się nad rodzicami (czy to fizycznie, czy psychicznie) wciąż należą na szczęście do wyjątków. Jednak biorąc pod uwagę, że fakt zaistnienia przemocy w rodzinie (niezależnie od tego, w czyim kierunku jest skierowana) zwykle utrzymywany jest w tajemnicy, można założyć, że groźne sytuacje z udziałem młodych ludzi zdarzają się znacznie częściej, niż nam się wydaje. Nie ulega wątpliwości, iż w większości przypadków z powodu tej rodzinnej dyskrecji opóźnia się decyzję o podjęciu działań zmierzających do rozwiązania problemu.

Najwyższa pora, byśmy zastanowili się nad relacjami rodziców z ich dorastającymi dziećmi. Choć przemocy dopuszczają się młodzi w okresie dojrzewania, powinniśmy uświadomić sobie dwie sprawy. Po pierwsze nie tak wiele nastolatków sprawia dorosłym poważne problemy. Po drugie większość agresywnych dziewcząt i chłopców sprawiała kłopoty już jako małe dzieci. Od sposobu, w jaki wychowujemy najmłodszych, zależy jak będą się one zachowywać jako nastolatki. Często patrzymy przez palce na pewne zachowania maluchów i usprawiedliwiamy je mówiąc sobie, że nasze pociechy są po prostu niesforne. Tymczasem wszelkie przejawy agresji, zarówno we wczesnym dzieciństwie, jak i w wieku dojrzewania, należy traktować bardzo poważnie. Zawsze warto też udać się po pomoc do specjalisty, który podpowie nam, jak mamy postępować, zanim sytuacja nas przerośnie.

Na szczęście do przeszłości należy już wizerunek surowego ojca, któremu należał się bezwzględny szacunek i posłuszeństwo. Dziś jednak popadliśmy w drugą skrajność: dzieci przejawiają zupełny brak respektu wobec starszego pokolenia. W naszym społeczeństwie dorośli stali się najwyraźniej zbyt pobłażliwi. (…)

Wychowywanie dzieci zaczyna się od urodzenia i sposób, w jaki będziemy je traktować, kiedy są małe, zdecyduje o tym, jak będą się zachowywać, gdy będą starsze. Liczy się nie tylko relacja między rodzicami i dziećmi, ale także atmosfera w domu. Rodzice stanowią wzorzec, z którego dzieci się uczą. Dobry przykład to najlepsza metoda wychowawcza.


Więcej praw dla ojców

Tomasz Pietryga
Rodzic, pod którego opieką znajduje się dziecko, nie będzie mógł utrudniać kontaktu z nim drugiemu z rodziców. Zwiększone też zostaną prawa krewnych i dziadków
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przysłała do Ministerstwa Sprawiedliwości projekt nowelizacji kodeksu rodzinnego. Już w kwietniu zajmie się nim rząd. Prace nad kodeksem trwały jeszcze w poprzedniej kadencji, teraz komisja go zmodyfikowała.
Na nowo zostaną uregulowane zasady kontaktów rodziców z dzieckiem. – Sędziowie uzyskają większe instrumentarium orzekania w takich sprawach. Przykładowo sąd będzie mógł ograniczyć kontakt rodzica niesprawującego opieki do korespondencji lub rozmów telefonicznych. Dotychczas nie było ku temu wyraźnej podstawy prawnej, wyznaczano po prostu terminy spotkań lub nie ustalano żadnych kontaktów – mówi sekretarz Robert Zegadło, sekretarz komisji kodyfikacyjnej.
– Zmiany są zgodne z sugestiami praktyków orzekających w sądach rodzinnych – ocenia sędzia Małgorzata Masiulanis z Sądu Okręgowego w Warszawie.
Obecne przepisy są mało elastyczne. – Te sprawy budzą ogromne emocje wśród rodziców. Często kwestia ustalenia kontaktów z dzieckiem (podczas rozprawy rozwodowej) przesłania wszystkie inne. Bywa, że dziecko staje się kartą przetargową między rodzicami. Matka mówi np.: możesz się widywać z synem dwa razy w tygodniu, jeżeli dostanę tyle alimentów, ile żądam. Dziecko w takich sytuacjach traktowane jest instrumentalnie – tłumaczy sędzia.
Nowelizacja kodeksu pozwoli także czasowo zawieszać kontakty, bez pozbawiania władzy rodzicielskiej.
– Do tej pory można je było czasowo zawieszać, m.in. w okresie terapii dziecka lub rodzica, jeżeli ten był np. uzależniony od alkoholu. Sądy musiały szukać podstawy prawnej, aby takie ograniczenie dla dobra dziecka wprowadzić – mówi Masiulanis.
Większe prawa rodzica
– Chcemy też wzmocnić pozycję rodzica, który ma utrudniane kontakty z dzieckiem. Sąd będzie mógł zobowiązać np. matkę do pokrycia kosztów niedoszłego kontaktu, kiedy ojciec np. przyjechał z drugiego końca Polski – mówi Zegadło.
Również krewni, w tym dziadkowie, uzyskają większe możliwości kontaktu z małoletnim. Dzisiaj muszą powoływać się na jedno z orzeczeń Sądu Najwyższego, a dla dalszych krewnych jest to tym bardziej problematyczne.
Teraz sędziowie nie mają jak dyscyplinować rodziców, którzy mimo orzeczenia utrudniają takie kontakty. Przywołanie ich do porządku trwa długo, a sankcje nie są surowe.– Najczęściej do takich sytuacji dochodzi między ludźmi bardzo skonfliktowanymi z powodów zupełnie z dzieckiem niezwiązanych. Wysokość grzywien nie przekracza 1 tys. zł i nie jest dla nich żadnym straszakiem – dodaje sędzia.
Uznanie ojcostwa
Obecnie uznanie dziecka jest oświadczeniem woli. Jeżeli jest nieprawdziwe, można je unieważnić, ale dopiero gdy wystąpi o to dziecko po osiągnięciu pełnoletności.
W projekcie przewiduje się, że uznanie ojcostwa jest oświadczeniem wiedzy i jest ono ważne, gdy zgadza się ze stanem rzeczywistym. Uchylić się od uznania ojcostwa będzie można tylko na tej podstawie, że dziecko faktycznie nie pochodzi od uznającego.
– Jest to istotne rozróżnienie, gdyż zdarza się, że partner, od którego dziecko nie pochodzi, składa oświadczenie woli pod wpływem namów partnerki. Jeżeli związek się później rozpada, pozostaje z tym uznaniem, mimo że nie odpowiada ono prawdzie– mówi sędzia Zegadło.
Zmiany w kodeksie rodzinnym dotyczą również obowiązku alimentacyjnego. Rodzic będzie mógł uchylić się od ich płacenia pełnoletniemu dziecku, jeżeli ten obowiązek wiąże się z nadmiernym uszczerbkiem finansowym dla niego, a z kolei dziecko nie dokłada należytych starań, aby uzyskać samodzielność finansową.
Anna Koznacka-Żarnecka, adwokat z kancelarii Chałas i Wspólnicy
Zmiany, dzięki którym wyraźnie uregulowane zostaną zasady kontaktów rodziców oraz krewnych z dzieckiem, zasługują na aprobatę. Do tej pory ustawodawca odnosił się jedynie do kwestii osobistej styczności pomiędzy rodzicami a dziećmi. To uregulowanie okazało się niewystarczające. Inni krewni, w tym dziadkowie, mogli żądać ustalenia ich kontaktów z dzieckiem, tylko powołując się na ogólną dyrektywę dobra dziecka. Ten sposób realizacji uprawnień krewnych zaakceptował zresztą Sąd Najwyższy. Stwierdził, iż dziadkowie mogą żądać uregulowania osobistych kontaktów z wnukami, jeżeli leży to w interesie dzieci. W doktrynie i orzecznictwie zdążył też utrwalić się pogląd, iż atrybut kontaktów z dzieckiem jest niezależny od władzy rodzicielskiej. Projekt te wskazania uwzględnia.


 

 OJCOWIE CHCĄ WYCHOWYWAĆ SWOJE  DZIECI !!!

 Uprzejmie prosimy ojców, którzy czują, iż ich dzieci i oni  zostali pokrzywdzeni badaniami przeprowadzonymi w Komitecie  Ochrony Praw Dziecka w Poznaniu, o kontakt pod nr tel.     784 310 212 . Prosimy  osoby, które znają takich ojców, o przekazanie im tego numeru telefonu.

Nasz adres e-mail : part33@wp.pl.            


 
Design downloaded from FreeWebTemplates.com
Free web design, web templates, web layouts, and website resources!